NEWS     BIO     EKIPA     KONCERTY     MULTIMEDIA     GALERIA     LINKI     KSIĘGA GOŚCI     FORUM     TOTENFANZ     RELACJE     MYSPACE     FACEBOOK     LAST.FM     YOUTUBE     SKLEP     KONTAKT     
Tarnów 05.06.2009 Filek

*"Nic nie stało się od wieczora, nawet jakoś  nudno leciał czas..."*
W końcu nadszedł TEN dzień, TEN wieczór. Docieram na tarnowski rynek,*"Wchodzę w korytarz ludzkich cieni..."***
Atmosfera napięcia wisi w powietrzu. Ostatnie minuty przed właściwym
rozpoczęciem koncertu... I przyśpieszone bicie mojego serca. Rozlegaj± się
pierwsze dźwięki orkiestry. Nie znam się na muzyce poważnej. Grają smyczki,
tyle wiem, choć nie odróżniłbym skrzypiec od altówki.  Mija minuta, może
troszkę więcej... I już jest wiadome. "Paranoja". Totentanz taki, jaki
wszyscy kochamy. Włączam się w pogo, ten piękny, pierwotny rytuał życia i
wolności. Jestem coraz bardziej zmęczony i coraz bardziej szczęśliwy.
*"Ciało już wie, wieczność matką mi jest..."** *
* *
Nie wiem, ile czasu minęło. Jest coraz ciemniej - i dobrze. światła ze sceny
rozdzierają ciemność, a ja rozdzieram swoje gardło krzykiem. Lecę na rękach.
Zamykam oczy i kilka sekund czuję się władcą wszechświata. Krew pulsuje mi w
skroniach, oddycham z pewnym trudem. Czuję, że żyję.
*"Przychodzi noc, czujesz obłędu smak..."*
* *
Nie mam swojego ulubionego utworu Totentanz. Zbyt ciężko byłoby dokonać
takiego wyboru. Kiedy jednak słyszę "światło dnia", wiem, że to jest właśnie
TO. Piękno w czystej postaci, cudowny orkiestralny wstęp i potężna energia
zespołu. Magia wisi... Nie, nie wisi - magia TAŃCZY w powietrzu nad nami
wszystkimi.
*"...do góry ludzie!"*
* *
Co jakiś czas krzyczę "Eutanazja!". Dzięki temu utworowi poznałem Totentanz
jakieś dwa lata temu. W końcu mój krzyk nabiera mocy sprawczej i słyszymy
pierwsze dźwięki "Eutanazji". Wpadam w radosny szał, a wokół mnie tańczy
tłum w takim samym szale. Wiem, że jestem w najlepszym miejscu w najlepszym
czasie. Poddaję się szaleńczej radości.
*"**A kiedy zgasną po nas wszystkie światła...**"*
* *
Ostatni utwór, "Zawołać". Tak sobie myślę, że idealnie pasuje on do
zakończeń. Nie bardzo wiem, co mam teraz czuć. Radość, że przeżyłem piękne
chwile? Ulgę, że żadne moje obawy się nie sprawdziły? Żal, że to już koniec?
Chyba to wszystko kotłuje się we mnie. Ale już czekam na następny koncert.
Na następne pogo, na następne zdzieranie gardła... Na następny cudowny
wieczór!
autor relacji : Filek



wypełniony nadzwyczaj wielkim i raczej rzadkim w tym miejscu tłumem.
Spotykam znajomych, mnóstwo ludzi, znanych z klasy, szkoły, a czasem tylko z
koncertów. Wymieniam uściski dłoni, rozmawiam, śmieję się - ale przede
wszystkim czuję, że zbliża się to, na co czekałem od dawna. Przeciskamy się
pod scenę. Tam następuje wręczenie nagród, więc niecierpliwię się nieco,
podobnie jak większość moich przyjaciół. Ostatnią nagrodę otrzymują panowie
z Totentanz. Wreszcie mogę więc nieco pokrzyczeć skandując trzy sylaby:
"TO", "TEN" i "TANZ".

 

Galeria:

 
 


Video:        

Wyślij SMS-a :